był to pierwszy z 12-stu turniejów czwartkowych par - następny 22.2.18
po przerwie zagrał Jurek Gzieło - jak po turnieju oglądał wyniki dało się chyba odczytać z minimalnych ruchów warg jakby szept: "veni, vidi, vici" ... a Boguś Przybysz nie mógł ukryć szerokiego uśmiechu z powodu mile spędzonego wieczoru :)